Płakałam w Indonezji

Kiedy siedzę w autobusie pędzącym w stronę lotniska, czuję ukłucie w sercu. Wyjeżdżam z Indonezji i nie mogę się z nią rozstać. Jeszcze nie wyjechałam, a już tęsknię. Czytaj dalej

Reklamy

Puszczykowo – nadwarciańska Nibylandia

Smaki dzieciństwa… Pamiętam je wszystkie. Pierogi leniwe w szkolnej stołówce. „Kocie Języczki” – jedyne dostępne mi wówczas słodycze, wydzielane kawałek po kawałku, języczek po języczku. Złociste omlety smażone przez Dziadka, grube i puszyste. I lody włoskie domowej roboty, czekoladowo-śmietankowe, pachnące słońcem i wakacjami, serwowane przy dworcu w Puszczykówku – jedyny smak, który przetrwał do dziś.  Czytaj dalej

Walking Dead

„Mówiłem im wielokrotnie: ja nie chcę być uchodźcą! Znam ludzi, którzy przepływają ocean i płacą grube pieniądze, aby zdobyć Kartę Uchodźcy. Mnie to nie dotyczy. Nie uciekłem przed wojną, nie jestem imigrantem ekonomicznym. Dajcie mi dokumenty i odeślijcie mnie do mojego kraju. Mówię poważnie”. Czytaj dalej