Lizbona: niekończące się saudade

Nagle, w jednej sekundzie, stojąc na zalanym słońcem Praça do Comércio, zrozumiałam, czym jest saudade. Był ostatni dzień mojego ostatniego pobytu w Lizbonie i za kilka godzin miałam opuścić Białe Miasto. Już za nim tęskniłam, ale jednocześnie byłam szczęśliwa, bo nie sposób czuć się inaczej na tym jasnym bruku, pod czystym niebem, wdychając zapach oceanu niesiony przez rzekę Tag, słuchając krzyku mew. Czytaj dalej

Reklamy

Jesienne podróże

Niczego mi tak nie brakowało na emigracji, jak polskich pór roku. A moją ukochaną porą zawsze była jesień. Poczytajcie, jakie są zalety listopadowej pluchy i dokąd warto podróżować jesienią.  Czytaj dalej