Jak poszłam w Beskidy i się zgubiłam

Zamarzyła mi się samotna włóczęga. Taka, żeby iść przed siebie i nie myśleć o niczym (albo myśleć o wszystkim). Tylko ja i plecak, a przede mną droga, piękno natury, uspokajająca zieleń. Najlepiej góry, ale nie muszą być wysokie ani spektakularne. Raczej bez tłumów na szlaku. Znacie takie miejsca? Bo ja już znam.

Czytaj dalej „Jak poszłam w Beskidy i się zgubiłam”

Tatry – Bieszczady – Roztocze: tygodniowa wycieczka

Plan był prosty: wsiąść w auto z przyjaciółmi i pojechać gdzieś na tydzień, byle dalej od zgiełku Krakowa. Zobaczyć jak najwięcej – przede wszystkim gór, ale nie tylko. Doświadczyć dzikości i wiosennej świeżości polskiej przyrody. Kusiło nas wiele kierunków, trudno było się zdecydować, więc finalnie wyszła intensywna wyprawa, podczas której jak zawsze było za mało czasu na wszystko. Kolejne punkty dopisałam do listy miejsc, w które muszę powrócić. 
Czytaj dalej „Tatry – Bieszczady – Roztocze: tygodniowa wycieczka”

Przystanek Woodstock – Festiwal Wariatów [Aktualizacja 2018]

Widzisz tę dziewczynę? Roześmiana, opalona, przykurzone włosy, kolorowe bikini, gigantyczne różowe okulary w kształcie serc i czapa klauna na głowie. Na co dzień jest poważnym pracownikiem korporacji, może Sales Executive, pewnie ma swoje wizytówki i nosi spodnie z kantem. Rano często narzeka na korki i bywa wredna dla swojej podwładnej. Dziś pije ciepłe piwo, tańczy pod sceną i przytula się z obcymi ludźmi. Woodstock zmienia wszystko.  Czytaj dalej „Przystanek Woodstock – Festiwal Wariatów [Aktualizacja 2018]”

Co robić w Trójmieście, gdy jest zimno?

Jak niemal każdy gdańszczanin i gdańszczanka, zdecydowanie wolę Trójmiasto poza sezonem. Inna sprawa, że nawet środek lata nie gwarantuje pogody nad polskim morzem. Jeśli się właśnie zastanawiacie, co można robić nad Bałtykiem,  gdy jest zimno i pada, powiem od razu – lista jest długa!

Czytaj dalej „Co robić w Trójmieście, gdy jest zimno?”

5 moich miejsc na Ziemi

Każdy z nas je ma, nieważne czy jest nałogowym podróżnikiem, czy bierze urlop raz na dwa lata. Miejsca wyjątkowe, które mocno siedzą w głowie i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Które zmieniają nas, nasze życie i spojrzenie na świat. Miejsca, do których wciąż chce się wracać, choć nie zawsze jest to możliwe. Czasem już nigdy nie wracamy i pozostaje tylko tęsknota. Czytaj dalej „5 moich miejsc na Ziemi”

Puszczykowo – nadwarciańska Nibylandia

Smaki dzieciństwa… Pamiętam je wszystkie. Pierogi leniwe w szkolnej stołówce. „Kocie Języczki” – jedyne dostępne mi wówczas słodycze, wydzielane kawałek po kawałku, języczek po języczku. Złociste omlety smażone przez Dziadka, grube i puszyste. I lody włoskie domowej roboty, czekoladowo-śmietankowe, pachnące słońcem i wakacjami, serwowane przy dworcu w Puszczykówku – jedyny smak, który przetrwał do dziś.  Czytaj dalej „Puszczykowo – nadwarciańska Nibylandia”

Odkrywamy Kaszuby

Ilekroć jestem na Kaszubach, nie mogę się nadziwić (i nacieszyć), jak to się dzieje, że cała Polska nie zjeżdża się jeszcze tutaj w takiej skali jak np. na Mazury. Mamy wszak jeziora, morenowe wzgórza i niezliczone pomniki przyrody. Mamy oczywiście morze, ale też malownicze miasteczka, niezwykle barwną kulturę lokalną oraz wciąż żywy język kaszubski. 

Czytaj dalej „Odkrywamy Kaszuby”