Jak poszłam w Beskidy i się zgubiłam

Zamarzyła mi się samotna włóczęga. Taka, żeby iść przed siebie i nie myśleć o niczym (albo myśleć o wszystkim). Tylko ja i plecak, a przede mną droga, piękno natury, uspokajająca zieleń. Najlepiej góry, ale nie muszą być wysokie ani spektakularne. Raczej bez tłumów na szlaku. Znacie takie miejsca? Bo ja już znam.

Czytaj dalej „Jak poszłam w Beskidy i się zgubiłam”

Reklamy

Mecz o wszystko, czyli czy Rosja to stan umysłu?

Nie lubię oglądać sportu. Zdecydowanie bardziej wolę go uprawiać (chociaż raczej dyscypliny indywidualne niż gry zespołowe)*. Jeśli jednak już mam wybierać, to ze wszystkich oglądalnych sportów preferuję piłkę nożną. Czytaj dalej „Mecz o wszystko, czyli czy Rosja to stan umysłu?”

Tatry – Bieszczady – Roztocze: tygodniowa wycieczka

Plan był prosty: wsiąść w auto z przyjaciółmi i pojechać gdzieś na tydzień, byle dalej od zgiełku Krakowa. Zobaczyć jak najwięcej – przede wszystkim gór, ale nie tylko. Doświadczyć dzikości i wiosennej świeżości polskiej przyrody. Kusiło nas wiele kierunków, trudno było się zdecydować, więc finalnie wyszła intensywna wyprawa, podczas której jak zawsze było za mało czasu na wszystko. Kolejne punkty dopisałam do listy miejsc, w które muszę powrócić. 
Czytaj dalej „Tatry – Bieszczady – Roztocze: tygodniowa wycieczka”

Od Wikingów do hygge

Dania, najmniejsze i najbardziej niepozorne z państw skandynawskich. Do niedawna niekojarzące się przeciętnemu Polakowi absolutnie z niczym… aż do czasu, gdy dotarła do nas gorączka hygge. I oto nagle każdy chce nosić wełniane skarpety, jeździć na rowerze do pracy i palić dziesiątki świeczek w domu. Czy Dania to rzeczywiście raj na Ziemi? Czy Kopenhaga jest hyggelig? I jacy naprawdę są Duńczycy? Czytaj dalej „Od Wikingów do hygge”

A może studia w Malezji?

Zawsze mówię, że marzeniom trzeba pomagać, a jeśli kogoś świat wabi, to grzechem jest nie korzystać z istnego OGROMU możliwości jakie dziś mamy. Nie raz też podkreślałam, że choć każde podróże (nawet krótkie i niedalekie) mogą być wspaniałym przeżyciem, dłuższy wyjazd za granicę jest czymś kompletnie innym niż turystyczne wyjazdy – wyjątkowym doświadczeniem, które absolutnie polecam. Czytaj dalej „A może studia w Malezji?”

Dobrze, że marzenia się nie spełniają

Nie wiem jak Wy, ja uwielbiam robić noworoczne postanowienia. Ba, robię nawet postanowienia nowomiesięczne. A czasem nowotygodniowe. Ponoć lepiej je nazywać celami, ale ja dość poważnie traktuję słowa i cele uważam za coś, co na 100% muszę zrealizować. Postanowienia prędzej określiłabym jako marzenia, bo te nie zawsze się spełniają. Na szczęście. Czytaj dalej „Dobrze, że marzenia się nie spełniają”

Podlasie & Białoruś w tydzień – plan praktyczny

Dzieliłam się już dość obficie wrażeniami ze Wschodu. Dla wszystkich, których zachęciły moje opowieści, przygotowałam krótkie zestawienie informacji praktycznych, potrzebnych by zorganizować taką wycieczkę 🙂 Łącznie z budżetem, bo wiem, że to Was najbadziej interesuje. Czytaj dalej „Podlasie & Białoruś w tydzień – plan praktyczny”