Jesienne podróże

Niczego mi tak nie brakuje na emigracji, jak polskich pór roku. Byłam jesieniarą, zanim to było modne 😉 Poczytajcie, jakie są zalety listopadowej pluchy i dokąd warto się wybrać jesienią.

Disclaimer: Tekst powstał w 2017 roku, został zaktualizowany w 2020, ale oczywiście w tym roku wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze parę tygodni temu podróże po Europie były możliwe, za chwilę znów może wrócić lockdown. Mam jednak nadzieję, że te inspiracje przydadzą Wam się, jak nie teraz, to na wiosnę. Albo kolejną jesienią 🙂 Kiedyś musi to wszystko wrócić do normy!

Za co kocham jesień?

Jesień jest porą absolutnie wyjątkową, charakterystyczną dla naszej strefy klimatycznej. Trudno odnaleźć jej namiastkę w tropikach i trudno wytłumaczyć osobom, które jej nigdy nie doświadczyły, na czym polega urok nieustającego chłodu, deszczu i wiatru… Wiem, że wielu Polaków też nie cierpi jesieni, ale z drugiej strony my akurat słyniemy z nieustannego narzekania na pogodę, jaka by nie była 😉

Ja kocham obydwie fazy jesieni. Tę wczesną, wrześniową, wielobarwną i słoneczną. Czy jest coś piękniejszego niż złocisto-czerwone drzewa? Czy coś daje więcej radochy niż skakanie w kaloszach po kałużach, albo w dywanach liści?

Ale równie niesamowita jest późna odsłona jesieni – tajemnicza i lekko ponura. Nastrojowe wieczorne mgły, rzęsiste ulewy i wyjące wichry, które nadają miastu klimat jak z horroru. To aura idealnie pasująca do wszelkich obrzędów i tradycji związanych z Halloween / Dziadami / Świętem Zmarłych. Uwielbiam nawet atmosferę listopadowego cmentarza – zwłaszcza wieczorem, gdy tłumy już sobie pójdą, a zostają setki światełek migoczących nad grobami.

Jesienią zawsze dopada mnie zaduma i tęsknota – za bliskimi, którzy odeszli, ale też za utraconymi latami dzieciństwa, za dawnymi marzeniami i chwilami, które okazały się szalenie ulotne, choć pamiętam je, jakby działy się wczoraj. Ale to przyjemne wspominki – czuję, że ta odrobina refleksji, a nawet oczyszczającego smutku, jest mi w życiu potrzebna. Z natury jestem radosną osobą, ale bez szczypty nostalgii odczuwałabym pustkę. Potrzebuję w swoim życiu jesieni!

7 pomysłów na jesienne podróże

Jesień to także doskonały czas na podróże, zwłaszcza „lokalne” po Polsce i Europie – a jak wiemy, w tym roku z uwagi na Covida raczej nie można liczyć na więcej. Mam więc dla Was parę sugestii, jak wykorzystać najbliższe tygodnie, o ile oczywiście druga fala wirusa nie zaleje nas całkowicie.

TRÓJMIASTO

Jako rodowita gdańszczanka, zawsze wolałam rodzinne miasto poza sezonem. Tak naprawdę bałtyckie plaże najpiękniejsze są jesienią i zimą. Ale Trójmiasto to nie tylko morze. To również fantastyczne, nowoczesne muzea (Muzeum II WŚ, Europejskie Centrum Solidarności, Muzeum Emigracji w Gdyni…), piękna starówka (którą można podziwiać z kilku ciekawych  punktów widokowych), szalony aquapark, wege knajpy i największe zoo w Polsce. Więcej o tym, co robić w Gdańsku, Gdyni i Sopocie (również przy brzydkiej pogodzie) pisałam  TUTAJ.

POZNAŃ

Poznań zawsze wydawał mi się nieco oderwany od reszty Polski, ze swoim „pruskim” dziedzictwem i praktycznym podejściem do rzeczywistości. To miasto żywe i pełne atrakcji, idealne na weekendowy wypad, również w listopadzie czy grudniu. Spróbujecie tam wielkopolskich przysmaków, zrobicie zakupy w wyjątkowym centrum handlowym, a nawet wygrzejecie się pod palmami 😉 15 pomysłów, co robić w Poznaniu to wciąż najpopularniejszy wpis na blogu – nie bez powodu!

TATRY (albo inne polskie góry)

Mieszkałam przez dwa lata w Krakowie i to był przede wszystkim czas odkrywania południa Polski i napawania się bliskością gór. Stwierdziłam z pewnym zaskoczeniem, że tak naprawdę polskie Tatry o każdej porze roku prezentują się niesamowicie. Jesienią urzekają kolorami przyrody… albo, w najgorszym przypadku, mglistą i deszczową, ale równie klimatyczną aurą. Zalety posezonowej wycieczki w ten region są podobne, jak w przypadku Trójmiasta – nie narażamy się na kontakt z tłumem turystów, a to wyjątkowo ważne zwłaszcza w tym roku. A na przełomie listopada i grudnia otwierają się już pomału stoki narciarskie!

PRAGA

Macie ochotę na wypad za granicę? Czeska Praga to kolejny przykład miejsca, które po sezonie wielokrotnie zyskuje na walorach. Jasne, wydaje się, że przyjemniej zwiedzać tak rozległą starówkę latem, ale to tylko iluzja, bo w rzeczywistości tłumy zadeptujące wąskie praskie uliczki skutecznie uniemożliwiają ich eksplorację. Na Most Kalora w pełni sezonu czasem trudno jest w ogóle wejść. Polecam więc Pragę jesienią i zimą, pachnącą grzanym winem, spokojną i dużo mniej tłoczną. Pomysły na spacery po czeskiej stolicy znajdziecie TU.

BERLIN
SONY DSC

Kolejna niesamowita europejska stolica, położona rzut beretem, do której (podobnie jak do Pragi) dojedziemy za grosze Flixbusem. Jak pisałam nie raz, uwielbiam to miasto i kilkakrotnie odwiedzałam je poza sezonem, bo brzydka pogoda absolutnie nie przeszkadza cieszyć się urokami Berlina. Miejsca historyczne i nowoczesna architektura, ciekawe muzea, targi, punkowe squaty i techno imprezy – TUTAJ opisałam swój przepis na idealny weekend w Berlinie.

KOPENHAGA

Duńczycy uwielbiają jesień – to niewątpliwie pora roku, która jest najbardziej hyggelit 😉 Właśnie w listopadzie można docenić przytulne skandynawskie wnętrza, wszechobecne świeczki i aromatyczny glog.  W Kopenhadze bardzo wcześnie zaczyna się też sezon bożonarodzeniowy i świąteczne jarmarki. Miasto ma wtedy wyjątkowy klimat! O Kopenhadze i Danii też już co nieco napisałam.

LIZBONA

Jeśli jednak tęsknicie za słońcem i wolicie się grzać na świeżym powietrzu niż przy kominku, nic prostszego – wcale nie trzeba uciekać na drugi koniec świata! W stolicy Portugalii jest teraz 20 stopni, a więc idealna temperatura na zwiedzanie i odkrywanie tego cudownego miasta – na pewno będzie to dużo przyjemniejsze niż w trakcie upalnego i pełnego turystów lata. O Lizbonie mogłabym mówić długo, bo to jedno z „moich” miejsc na Ziemi – kilka inspiracji zawarłam w TYM tekście.

Oczywiście, planując podróż, należy śledzić epidemiczne aktualności, bo wzrost zachorowań w Europie jest niepokojący i tak jak wspomniałam na początku sytuacja w każdym kraju zmienia się bardzo dynamicznie. Ale lokalne podróże mają też tę zaletę, że łatwiej przełożyć plany na później w razie komplikacji. W końcu każde z powyżej opisanych miejsc jest równie piękne zimą lub wiosną 😉

Zdecydowaliście się na podróże tej jesieni? Dokąd się wybieracie?

3 uwagi do wpisu “Jesienne podróże

  1. „Duńczycy uwielbiają jesień”? Bardzo ciekawe i śmiałe spostrzeżenie.. Ciekawa jestem, skąd się wzięło, bo odkąd mieszkam w Danii nie spotkałam się ze szczególnym optymizmem Duńczyków w stosunku do tej pory roku, zwłaszcza, że większość z nich uzależniona jest od rowerów jako głównego środka transportu 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s