Sumatra tonie w smogu!

Czyli jeszcze jeden powód, aby zrezygnować z oleju palmowego

Od tygodnia podróżujemy z przyjaciółką po Sumatrze Zachodniej – to mój ukochany region Indonezji, słynący z dzikiej przyrody. Zachwycają tutejsze dziewicze lasy, aktywne wulkany, samotne plaże, jeziora i wodospady. Żyją tu orangutany, niedźwiedzie, nosacze i krytycznie zagrożone wyginięciem tygrysy sumatrzańskie. Sumatra jest również kolebką wielu unikalnych kultur, największą wyspą indonezyjską z ponad 50-milionową populacją. Właśnie tu spotkałam najbardziej życzliwych i gościnnych ludzi. W jednej z zachodniosumatrzańskich wiosek cztery lata temu po raz pierwszy zakochałam się w Indonezji.


LRM_EXPORT_85395282060927_20190924_131624124.jpeg

Jezioro Maninjau, Sumatra Zachodnia

Dziś Sumatrę dotyka ogromna katastrofa ekologiczna, choć nie wiem czy nie powinniśmy mówić po prostu o katastrofie globalnej. Nie jest to bowiem tylko problem ekologiczny, cierpią miliony mieszkańców Indonezji, a także innych krajów Azji Południowo-Wschodniej, z Malezją i Singapurem na czele. Ogromne połacie lasów, głównie na Sumatrze Środkowej i Borneo są wypalane pod plantacje palm olejowych. Jest to proceder nielegalny, przybierający na sile pod koniec pory suchej, na który od lat przymyka się oko i z którym rząd Indonezji nie jest w stanie sobie poradzić. O corocznym haze season pisałam już trzy lata temu, gdy mieszkając w Kuala Lumpur uświadomiłam sobie skalę problemu.

 

LRM_EXPORT_112118659858933_20190925_080523541.jpeg

Wzgórze Pela w Harau. Tu powinien być piękny widok.

Dolina Harau Valley, jezioro Maninjau, wulkan Marapi, plaże na południe od Padang – to cudowne zakątki Sumatry Zachodniej, które toną w smogu. Nie sądzę, by turyści przebywający aktualnie w tym rejonie wrócili tu kiedykolwiek albo polecili Sumatrę znajomym. Ale mniejsza o turystykę. Miliony ludzi wdychają rakotwórcze powietrze. Niektórzy chodzą w jednorazowych maseczkach, które w gruncie rzeczy niewiele pomagają. Na Sumatrze Środkowej, w epicentrum płonącego piekła, szkoły zostały zamknięte na wiele dni, ale i tak ludzie masowo trafiają do szpitali,  również dzieci. Dokładna liczba ofiar pozostaje nieznana.

Trochę boli mnie, że gdy w Europie wspominamy o wypalaniu indonezyjskich lasów, temat pojawia się wyłącznie w kontekście orangutanów. Jestem raczej proekologiczną osobą, los zwierząt nie jest mi obojętny, absolutnie nie chcę deprecjonować problemu ginących gatunków. Dlaczego jednak zapominamy o ludziach, również cierpiących z powodu zabójczego smogu? Jedno jest pewne, na tym zabójczym procederze tracą wszyscy – człowiek i przyroda.

LRM_EXPORT_47711206617198_20190923_142608559.jpeg

Bukittingi, miasto na Sumatrze Zachodniej. To nie żaden retro filtr, taki kolor powietrza wychodzi na zdjęciu.

Czy ja to wina? Być może nieskutecznego indonezyjskiego rządu, który mimo różnych zapewnień stale lobbuje za olejowym biznesem. Z pewnością korporacji, firm indonezyjskich i malezyjskich czerpiących korzyści z dochodowych plantacji. Ale też obojętnych konsumentów na całym świecie, którzy wolą nie sprawdzać składów kupowanych produktów, aby „nie wpaść w paranoję”.

Jako wegetarianka aspirująca do weganizmu dobrze wiem, jak trudno jest wprowadzić ograniczenia w swoich zakupowych wyborach. Sama nie raz sfrustrowana miotam się po supermarkecie, bezskutecznie produktów, które są jednocześnie wegańskie, zdrowe, palm oil free i nie kosztują milionów monet. Nieraz się łamię, idę na kompromisy i robię wyjątki.

LRM_EXPORT_53260759848122_20190923_160910329.jpeg

Dolina Harau Valley.

Nie mam ochoty wchodzić w dyskusję, czy ważniejsze by produkt był wegański, czy wolny od oleju palmowego. Wiem, że wśród wegan panuje podział dotyczący właśnie tego kłopotliwego składnika 😉 Nie jestem też z tych, co zarzucają drugiej osobie hipokryzję, bo spełnia tylko 88 ze 100 wymogów super-etycznego-i-świadomego-eko-wege-konsumenta. Śmieszy mnie, gdy mówię komuś, że jestem wegetarianką i zaraz słyszę pytanie „a ciuchy produkowane w Bangladeszu nosisz?”. Uważam, że każdą drobną zmianę nawyków i każdy świadomy krok należy doceniać. Świetnie, że jedna osoba zwróci większą uwagę na to, skąd pochodzą ubrania sprzedawane w sieciówkach, a druga przejmie się losem zwierząt hodowlanych. Każdy może znaleźć bliską sobie kwestię i próbować zmieniać świat małymi kroczkami.

Dla mnie ważny jest temat wypalania lasów w Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza gdy zobaczyłam i doświadczyłam na własnej skórze (i płucach), że problem oleju palmowego to nie tylko orangutany. I o tym Wam chciałam dziś opowiedzieć, licząc, że kogoś jeszcze sprawa poruszy. Poniżej kilka linków do poczytania i pooglądania:

https://www.washingtonpost.com/weather/2019/09/23/skies-turn-red-across-parts-indonesia-crisis-fire-induced-haze-escalates/

https://www.vice.com/amp/en_in/article/wjwgpy/indonesia-rainforests-burning-important-amazon/

https://www.vice.com/en_asia/article/59nydz/people-burning-down-indonesia-forests

https://www.nst.com.my/news/nation/2019/09/523538/doe-number-hotspots-sumatra-kalimantan-increases

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s