A może studia w Malezji?

Zawsze mówię, że marzeniom trzeba pomagać, a jeśli kogoś świat wabi, to grzechem jest nie korzystać z istnego OGROMU możliwości jakie dziś mamy. Nie raz też podkreślałam, że choć każde podróże (nawet krótkie i niedalekie) mogą być wspaniałym przeżyciem, dłuższy wyjazd za granicę jest czymś kompletnie innym niż turystyczne wyjazdy – wyjątkowym doświadczeniem, które absolutnie polecam.

Pisałam swego czasu o różnych opcjach staży zagranicznych z naciskiem na te oferowane przez AIESEC. Dziś mam dla Was kolejną propozycję i kolejny dłuuugi, lecz bardzo konkretny wpis, naszpikowany praktycznymi informacjami. Co powiecie na studiowanie w Azji, a konkretnie w mojej ukochanej Malezji – egzotycznym raju, w którym sama spędziłam cudowne dwa lata swego życia?

Disclaimer: to nie jest materiał sponsorowany, ale stworzyłyśmy go wspólnie z moją bliską koleżanką Agnieszką Mikołajczyk, która pracuje dla Uniwersytetu Berjaya – dlatego właśnie na tej uczelni skupiamy się w tekście. Razem z Agą chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania i pomożemy w przejściu procesu aplikacyjnego, więc jeśli tylko temat Was zainteresuje – piszcie! 

Dlaczego Malezja?

Po odwiedzeniu wielu miejsc w Azji Południowo-Wschodniej, mogę napisać z ręką na sercu, że w tym regionie jest to kraj najbardziej przyjazny i atrakcyjny dla przyjezdnych z Europy.

Z jednej strony stosunkowo bezpieczny, wolny od ekstremizmów religijnych czy politycznych oraz klęsk żywiołowych, z wysokim standardem życia (zwłaszcza w stolicy) i powszechnie używanym językiem angielskim. Z drugiej strony niesamowicie różnorodny – nie raz mówię, że Malezja to taka Azja w pigułce, która ma wszystkiego po trochu. O malezyjskim multi-kulti pisałam TUTAJ, więc aby się za bardzo nie powtarzać, dodam tylko, że jedną z największych zalet tego kraju jest… JEDZENIE – równie urozmaicone, co jego struktura etniczna, nieprawdopodobnie tanie i pyszne. Jedzenie, które do dziś śni mi się po nocach i które na próżno próbuję odtworzyć przy pomocy kupowanych za grube pieniądze składników ze sklepów Kuchnia Świata. Uwierzcie mi, to nie to samo.

Malezja nie jest krajem perfekcyjnym – zwłaszcza dla swoich własnych obywateli, jednak cudzoziemców traktuje niemal wzorowo. I za rozsądne pieniądze naprawdę można tam doświadczyć życia w egzotycznym raju. Co więcej, Kuala Lumpur jest świetnym punktem wypadowym, jeśli chodzi o zwiedzanie Azji czy Australii – wszędzie doleci się tanimi liniami. Oczywiście, po pewnym czasie dostrzega się również ciemniejsze strony życia pod palmami, dlatego nie mówię, że masz rzucać wszystko i wyprowadzać się do Malezji na stałe – sama zresztą stamtąd w końcu wróciłam, przynajmniej chwilowo. Ale na dwu-, trzy- czy nawet pięcioletnie doświadczenie jest to moim zdaniem destynacja idealna.

Dla kogo?

Studiować może każdy, niezależnie od wieku – na malezyjskich uczelniach spotkamy studentów zarówno w wieku 16, jak i 36 lat. To szczególnie atrakcyjna propozycja dla osób, które:

– biegle mówią w j. angielskim
– wkrótce kończą szkołę średnią lub są w trakcie studiów
– pracują, ale myślą o przebranżowieniu i mogą sobie pozwolić na kolejne studia
– są zainteresowane turystyką, hotelarstwem, gastronomią lub zarządzaniem w tych branżach (więcej o kierunkach studiów poniżej)
– marzą o podróżach, kochają azjatycką kulturę i jedzenie
– są otwarte, tolerancyjne i gotowe na przygodę życia
– chciałyby zdobyć wykształcenie i/lub doświadczenie międzynarodowe
– myślą o pracy zagranicą

26856767_10212675541658402_1188522788_n
Aga poleca 😉

Uniwersytet i kierunki

Poniżej skupiam się na Uniwersytecie Berjaya, jako że tę właśnie uczelnie Aga zna od poszewki i możemy ją śmiało polecić. Oczywiście to nie jedyna opcja w Malezji otwarta na zagranicznych studentów – szerszy wykaz placówek (a także multum dodatkowych informacji) znajdziecie na TEJ stronie.

Berjaya University Collage jest częścią większej korporacji Berjaya, w skład której wchodzą również hotele, resorty, restauracje czy linie lotnicze. Nic dziwnego, że uczelnia specjalizuje się w ogólnorozumianej branży turystycznej. Objawia się to w dość niezwykły sposób, bo sam kampus wygląda jak pięciogwiazdkowy hotel! Uczelnia mieści się w Kuala Lumpur, w samym sercu malezyjskiej stolicy w jednym z najbardziej charakterystycznych budynków w mieście – Berjaya Times Square. To prawdziwie azjatycki przybytek, kryjący m.in. centrum handlowe i największy kryty park rozrywki w Malezji! Na stronie internetowej możesz zobaczyć to na własne oczy i zrobić sobie wirtualny tour po uczelni.

Dostępne kierunki:

– Sztuka kulinarna
– Zarządzanie w turystyce
– Zarządzanie w hotelarstwie
– Zarządzanie biznesem
– Zarządzanie w sektorze detalicznym
– Zarządzanie eventami
– Finanse i rachunkowość

Uniwersytet Berjaya, podobnie jak inne znamienite azjatyckie uczelnie, bardzo mocno stawia na zajęcia praktyczne, które stanowią ok. 60-70% programu (przy polskich skostniałych uniwersytetach to jak niebo i ziemia). Tak więc adepci sztuki kulinarnej w specjalnych laboratoriach trenują np. carving  – sztukę rzeźbienia w warzywach i owocach, a studenci turystyki czy eventów uczestniczą w projektach (zlecanych również spoza uczelni), przygotowują wydarzenia, tworzą i sprzedają wycieczki. Do tego dochodzi bogaty program praktyk zawodowych, który sprawia, że absolwenci mogą stać się naprawdę konkurencyjni w swojej branży.

Formalności w praktyce

Rekrutacja

Większość uczelni malezyjskich prowadzi nabór 2-3 razy do roku, w takich miesiącach jak styczeń/luty, maj oraz wrzesień. W tym czasie warto śledzić strony internetowe i zainteresować się procesami rekrutacyjnymi.

Malezyjskie programy rządowe wspierające wizerunek kraju jako regionalnego ośrodka edukacyjnego mają na celu m.in. właśnie sprowadzenie studentów z Europy, dlatego wymagania stawiane cudzoziemcom nie są wysokie. W przypadku większości uczelni (również Uniwersytetu Berjaya) wystarczy spełnić podstawowe  kryteria i dysponować dokumentami przetłumaczonymi na język angielski. Przydatny jest również certyfikat potwierdzający znajomość języka angielskiego.

Wiza

Proces wizowy bierze na siebie uczelnia po otrzymaniu kompletu dokumentów od kandydata. Czas oczekiwania na wizę to ok. 2 miesiące – po tym czasie przyszły student może odebrać w malezyjskiej ambasadzie lub konsulacie pozwolenie na przyjazd do kraju. Po przyjeździe uczelnia ma obowiązek odebrać kandydata z lotniska i dopełnić formalności, aby uzyskać oficjalną wizę studencką na rok. Warunkiem przedłużenia wizy jest utrzymanie minimalnej frekwencji i wyników w ciągu roku.

Koszty

Koszty to bolączka wszystkich osób marzących o studiach zagranicą (zwłaszcza poza Europą). Rozpieszczeni polskim darmowym systemem wyższej edukacji zapominamy, że w wielu krajach sytuacja wygląda zgoła inaczej.

Jeśli jednak chodzi o edukację anglojęzyczną, Malezja to jedna z najtańszych opcji – w porównaniu z USA, Kanadą, Australią czy Anglią, koszt czesnego jest stosunkowo niski. W zależności od kierunku i uczelni wynosi on około:

50-70 tys. MYR za 3 lata studiów licencjackich (40-60 tys. zł)

30-40 tys. MYR za roczny program magisterski (25-35 tys. zł)

Same koszty utrzymania na miejscu są porównywalne do tych w Polsce. Oczywiście ceny niektórych produktów się różnią, np. jedzenie na mieście jest sporo tańsze, a alkohol – droższy 😉

IMG-20150516-WA0005
Taki tam wyjazd służbowy na Borneo 🙂

Opcja demo?

Nie masz chęci ani możliwości spędzić aż kilku lat w Malezji? Już studiujesz i nie chcesz przerywać studiów? Warto pamiętać, że opcji jest wiele – w grę wchodzą również wymiany studenckie na semestr lub rok. Do tego dochodzą rozmaite projekty sezonowe i programy stypendialne. Więcej informacji znajdziesz na www.studymalaysia.com.

Aby wymiana mogła być możliwa, może być koniecznym podpisanie umowy między Twoją uczelnią a wybraną placówką malezyjską – jeśli będzie to Uniwersytet Berjaya, Agnieszka może pośredniczyć w tym procesie.

Jestem chętny/a, co dalej?

Jeśli czujesz, że ta opcja jest dla Ciebie, jesteś zainteresowany/a studiowaniem w Azji (lub np. wymianą semestralną) – odezwij się do mnie, za pośrednictwem maila lub FB. Daj Razem z Agą bardzo chętnie wesprzemy Ciebie w procesie rekrutacyjnym i w realizacji tego szalonego – lecz jak najbardziej osiągalnego – marzenia!

IMG-20150803-WA0000.jpg
A do pracy (lub na uczelnię) można jeździć tak! 
Reklamy

2 uwagi do wpisu “A może studia w Malezji?

  1. W 100% zgadzam się z opisem o Malezji, uniwersytecie i stolicy Kuala Lumpur, bo miałam okazję być tam kilkakrotnie i osobiście widziałam jakie super warunki mają studenci, jak wspaniale wyposażone są sale do ćwiczeń, jakie cuda kulinarne potrafią wyczarować studenci. Ludzie są tam mili, przyjaźni i bardzo życzliwi. Jest tam ogrom miejsc i rzeczy do zwiedzania, po prostu nie ma czasu na nudę, a środki transportu są ( w porównaniu do polskich) luksusowe i niedrogie np. na odległą wyspę za parędziesiąt zł można polecieć samolotem. Dużo by pisać – trzeba samemu doświadczyć. POLECAM!!!!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s