Jesienne podróże

Niczego mi tak nie brakowało na emigracji, jak polskich pór roku. A moją ukochaną porą zawsze była jesień. Poczytajcie, jakie są zalety listopadowej pluchy i dokąd warto podróżować jesienią. 

Za co kocham jesień?

Jesień jest porą absolutnie wyjątkową, charakterystyczną tylko dla naszej, umiarkowanej strefy klimatycznej. Trudno odnaleźć jej namiastkę w tropikach i trudno wytłumaczyć osobom, które jej nigdy nie doświadczyły, na czym polega urok nieustającego chłodu, deszczu i wiatru 😉 Wiem, że wielu Polaków też jej nie cierpi, ale z drugiej strony my akurat słyniemy z nieustannego narzekania na pogodę, jaka by nie była (za gorąco / za zimno / za wietrznie / pada / susza…).

Ja kocham obydwie fazy jesieni. Tę wczesną, wrześniową, wielobarwną i słoneczną. Czy jest coś piękniejszego niż złocisto-czerwone drzewa? Czy coś daje więcej radochy niż skakanie w kaloszach po kałużach, albo w dywanach liści?

Jesien

Ale równie niesamowita jest późna odsłona jesieni – tajemnicza i lekko ponura. Klimatyczne wieczorne mgły, ulewy i wyjące wichry, które nadają miastu klimat jak z horroru albo z opowiadania Edgara Ellana Poe – idealnie pasujący do wszelkich obrzędów i tradycji związanych z Halloween / Dziadami / Świętem Zmarłych. Uwielbiam nawet atmosferę listopadowego cmentarza – zwłaszcza wieczorem, gdy tłumy już sobie pójdą, a zostają setki światełek migoczących nad grobami.

W listopadzie zawsze dopada mnie zaduma i tęsknota – za bliskimi, którzy odeszli, ale też za utraconymi latami dzieciństwa, za dawnymi marzeniami i chwilami, które okazały się szalenie ulotne, choć pamiętam je, jakby działy się wczoraj. Ale to jest przyjemna nostalgia (Portugalczycy powiedzieliby – saudade), zatapianie się we  wspomnieniach, których większa część jest naprawdę bardzo pozytywna. Czuję zresztą, że ta odrobina refleksji, a nawet oczyszczającego smutku, jest mi w życiu potrzebna. Z natury jestem radosną osobą, ale bez szczypty nostalgii odczuwałabym pustkę. Potrzebuję w swoim życiu jesieni!

8 pomysłów na jesienne podróże

Dość pamiętnikarskiego lania wody, bo nie temu ma mi służyć blogasek 😉 Jesień to także doskonały czas na podróże, mam więc dla Was parę sugestii, jak wykorzystać kilka najbliższych tygodni 🙂

TRÓJMIASTO

Gdansk_starowka

Jako rodowita Gdańszczanka, zawsze wolałam rodzinne miasto poza sezonem. Tak naprawdę bałtyckie plaże najpiękniejsze są jesienią i zimą. Ale Trójmiasto to nie tylko morze. To również fantastyczne, nowoczesne muzea (Muzeum II WŚ, Centrum Solidarności, Muzeum Emigracji w Gdyni…), piękna starówka (którą można podziwiać z kilku ciekawych  punktów widokowych), szalony aquapark, wegetariańskie knajpy i największe zoo w Polsce. Więcej o tym, co robić w Gdańsku, Gdyni i Sopocie przy brzydkiej pogodzie pisałam  TUTAJ.

POZNAŃ

SONY DSC

Poznań zawsze wydawał mi się nieco oderwany od reszty Polski, ze swoim „pruskim” dziedzictwem i praktycznym podejściem do rzeczywistości. To miasto żywe i pełne atrakcji, idealne na weekendowy wypad, nawet w listopadzie czy grudniu. Spróbujecie tam wielkopolskich przysmaków, zrobicie zakupy w wyjątkowym centrum handlowym, a nawet wygrzejecie się pod palmami 😉 15 pomysłów, co robić w Poznaniu to wciąż najpopularniejszy wpis na blogu – nie bez powodu!

TATRY

Tatry_jesienia

Od kiedy mieszkam w Krakowie, napawam się bliskością gór i odkrywam, że tak naprawdę polskie Tatry o każdej porze roku prezentują się niesamowicie. Jesienią urzekają kolorami przyrody… albo, w najgorszym przypadku, mglistą i deszczową, ale równie klimatyczną aurą. Niedawno odbyłam przecudowną wycieczkę do Doliny Pięciu Stawów i z powrotem – mimo, że przez mgłę nie zobaczyłam z góry absolutnie nic, to wcale nie przeszkodziło zachwycić się potęgą gór. Na przełomie listopada i grudnia zaczyna się już też sezon narciarski (a na stokach nie ma jeszcze tłumów)!

PRAGA

praga2

Macie ochotę na wypad za granicę? Czeska Praga to kolejny przykład miejsca, które po sezonie wielokrotnie zyskuje na walorach. Jasne, wydaje się, że przyjemniej zwiedzać tak rozległą starówkę latem, ale to tylko iluzja, bo w rzeczywistości tłumy zadeptujące wąskie praskie uliczki skutecznie uniemożliwiają ich eksplorację. Na Most Kalora w pełni sezonu czasem trudno jest w ogóle wejść. Polecam więc Pragę jesienią i zimą, pachnącą grzanym winem, spokojną i dużo mniej tłoczną. Pomysły na spacery po czeskiej stolicy znajdziecie TU.

BERLIN

SONY DSC

Kolejna niesamowita europejska stolica, położona rzut beretem, do której (podobnie jak zresztą do Pragi) dojedziemy za grosze Polskim Busem. Jak pisałam nie raz, uwielbiam to miasto i kilkakrotnie odwiedzałam je poza sezonem, bo brzydka pogoda absolutnie nie przeszkadza cieszyć się urokami Berlina. Miejsca historyczne i nowoczesna architektura, ciekawe muzea, targi, punkowe squaty i techno imprezy – TUTAJ opisałam swój przepis na idealny weekend w Berlinie.

KOPENHAGA

Kopenhaga_

Duńczycy uwielbiają jesień – to niewątpliwie pora roku, która jest najbardziej hyggelit 😉 Właśnie w listopadzie można docenić przytulne skandynawskie wnętrza, wszechobecne świeczki i aromatyczny glog.  W Kopenhadze bardzo wcześnie zaczyna się też sezon bożonarodzeniowy i świąteczne jarmarki. Miasto ma wtedy wyjątkowy klimat!

LIZBONA

lizbona_alfama2

Jeśli jednak tęsknicie za słońcem i wolicie się grzać na świeżym powietrzu niż przy kominku, nic prostszego – wcale nie trzeba uciekać na drugi koniec świata! W stolicy Portugalii jest teraz 20 stopni, a więc idealna temperatura na zwiedzanie i odkrywanie tego cudownego miasta – na pewno będzie to dużo przyjemniejsze niż w trakcie upalnego i pełnego turystów lata. O Lizbonie mogłabym mówić długo, bo to jedno z „moich” miejsc na Ziemi – kilka inspiracji zawarłam w TYM tekście.

INDONEZJA

SONY DSC

Ucieczka w tropiki też jest jakimś remedium na jesienną chandrę, zresztą byłabym hipokrytką, gdybym twierdziła inaczej, bo właśnie jestem na urlopie w mojej ukochanej Indonezji 😉 Oczywiście być może nie jest to wycieczka, na którą decydujemy się last minute (ale z drugiej strony, jeśli ktoś jest tak elastyczny, to może trafić naprawdę na świetne promocje), polecam jednak z całego serca Azję po sezonie. Okres od września do grudnia jest idealny, bo w wielu pięknych i popularnych miejscach pora deszczowa nie dokucza jeszcze zbyt mocno, a turystów jest dużo mniej, ceny również spadają. O tym, jak Indonezja skradła moje serce, opowiadałam TU.

A Wy, dokąd podróżujecie tej jesieni? 🙂

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jesienne podróże

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s