Roztocze, Bieszczady, Tatry Słowackie – tygodniowa wycieczka (+ budżet!)

Plan był prosty: wsiąść w auto z przyjaciółmi i pojechać gdzieś na tydzień, byle dalej od zgiełku Krakowa. Zobaczyć jak najwięcej – trochę gór, ale nie tylko. Doświadczyć dzikości i wiosennej świeżości polskiej przyrody. Kusiło nas wiele kierunków, trudno było się zdecydować, więc finalnie wyszła intensywna wyprawa, podczas której jak zawsze było za mało czasu na wszystko. Kolejne punkty dopisałam do listy miejsc, w które muszę powrócić. 

Czytaj dalej „Roztocze, Bieszczady, Tatry Słowackie – tygodniowa wycieczka (+ budżet!)”

Czy urlop w Polsce jest drogi?

Narzekanie na ceny w polskich wakacyjnych kurortach stało się ostatnio bardzo popularne. Internet zalały skany rachunków z nadmorskich i zakopiańskich restauracji i wymiana szokujących informacji, ileż to trzeba zapłacić za gofry na Monciaku czy Krupówkach. Do napisania tego wpisu zainspirował mnie podobny wątek dyskusyjny na facebookowej grupie Podróżniczki, którą nawiasem bardzo lubię. Powiem jednak szczerze, że trochę zaskakuje mnie ubolewanie nad polskimi cenami i przekonywanie, … Czytaj dalej Czy urlop w Polsce jest drogi?

Jak śmiesz jeść mięso, czyli największe grzechy wegan

Jak nieraz wspominam na blogu, jestem wegetarianką, dążącą do weganizmu. Miałam już w życiu epizody całkiem wegańskie i mimo że aktualnie zrobiłam pewien „krok w tył”, to nadal uważam, że weganizm to najbardziej etyczna opcja i… nasza przyszłość jako ludzkości. Co nie zmienia faktu, że czasami czytając internetowe dyskusje, wstydzę się za wegan (i wegetarian też, choć to ci pierwsi częściej bywają „radykałami”). Pragnę dziś … Czytaj dalej Jak śmiesz jeść mięso, czyli największe grzechy wegan

Czy podróże muszą być przyjemne?

Wakacje to odpoczynek, rozrywka, relaks. Niektórzy wolą plażing, inni wspinaczkę po górach, jeszcze inni zwiedzanie miast czy hostelowe imprezy, ale wszyscy podchodzimy do podróży w kategoriach hedonistycznych. Wyjazdy mają sprawiać nam przyjemność. Czy zawsze i koniecznie? Pisząc jakiś czas temu o Indiach, tłumaczyłam, dlaczego ten kraj mnie nie zachwycił i póki co nie planuję tam wracać: Nie potrafię po prostu przymknąć oczu na te nieco … Czytaj dalej Czy podróże muszą być przyjemne?

Mordor czy Shire? Nowa Zelandia śladem Hobbitów

Pamiętam, jak w 2001 roku siedziałam wciśnięta w fotel kinowy na premierze “Drużyny Pierścienia”. Po pierwsze, nie mogłam się nadziwić, JAK oni to zrobili. Po drugie, zastanawiałam się co chwilę, gdzie to u diabła jest? Czy to możliwe, że te miejsca istnieją naprawdę? Czytaj dalej „Mordor czy Shire? Nowa Zelandia śladem Hobbitów”

Kolumbia zielona… ale czy ekologiczna?

Kolumbia to jeden z krajów o największej bioróżnorodności na świecie. To znaczy, że żyje tu około 56 tysięcy gatunków roślin i zwierząt, z czego ponad 9 tysięcy jest endemiczna – czyli występuje wyłącznie w tym kraju. Kolumbia jest rajem dla miłośników przyrody, obserwatorów ptaków, fanów zarówno górskiej wspinaczki, jak i plażowania, a także dla śmiałków, którzy odważą się wybrać do dżungli amazońskiej. Czytaj dalej „Kolumbia zielona… ale czy ekologiczna?”

Przyda nam się trochę strachu, czyli o wirusie, pandemii i lękach, nie tylko podróżniczych.

Koronawirus przez pewien czas był tylko kolejnym egzotycznym newsem, symbolem paniki nakręcanej przez media. A potem nagle epidemia ogarnęła cały świat, a jej skutki odczuliśmy wszyscy – oczywiście w różnym stopniu. Niektórzy utknęli gdzieś na końcu świata albo zostali przymusowo zamknięci w domach, inni stracili pracę z dnia na dzień, jeszcze inni musieli „jedynie” odwołać wesele albo wymarzone wakacje. Wszyscy patrzymy w przyszłość z niepokojem.

Czytaj dalej „Przyda nam się trochę strachu, czyli o wirusie, pandemii i lękach, nie tylko podróżniczych.”

Tam, gdzie kawa jest religią, czyli o regionie Eje Cafetero

Jeśli Kolumbia nadal kojarzy Ci się głównie z kokainą, wyłącz Netfliksa i wybierz się do Eje Cafetero. Zaraz powiem Ci, jak to zrobić i gdzie szukać, żeby odnaleźć Kolumbię pachnącą kawą, zachwycającą swą przyrodą i rozbrzmiewającą gwarem kolorowych miasteczek. Czytaj dalej „Tam, gdzie kawa jest religią, czyli o regionie Eje Cafetero”

Czy Koreańczycy to prawdziwi mężczyźni? Czyli o prymitywizmie polskich mediów i ideałach urody na świecie.

Niedawno wrzucałam na Fanpage linka do bardzo przyjemnej galerii zdjęć z konkursu Mister Global, w którym najprzystojniejsi mężczyźni z całego świata prezentowali się w strojach narodowych. Niekoniecznie tych klasycznych, raczej były to kostiumy luźno bazujące na folklorze, ale i popkulturze danego kraju – patrz USA. Bardzo fajny przegląd mody i estetyki obowiązującej w różnych zakątkach globu. Czytaj dalej „Czy Koreańczycy to prawdziwi mężczyźni? Czyli o prymitywizmie polskich mediów i ideałach urody na świecie.”

Sumatra tonie w smogu! Czyli kolejny powód, by zrezygnować z oleju palmowego

Od tygodnia podróżujemy z przyjaciółką po Sumatrze Zachodniej – to mój ukochany region Indonezji, słynący z dzikiej przyrody. Zachwycają tutejsze dziewicze lasy, aktywne wulkany, samotne plaże, jeziora i wodospady. Żyją tu orangutany, niedźwiedzie, nosacze i krytycznie zagrożone wyginięciem tygrysy sumatrzańskie. Czytaj dalej „Sumatra tonie w smogu! Czyli kolejny powód, by zrezygnować z oleju palmowego”

Lizbona: niekończące się saudade

Nagle, w jednej sekundzie, stojąc na zalanym słońcem Praça do Comércio, zrozumiałam, czym jest saudade. Był ostatni dzień mojego ostatniego pobytu w Lizbonie i za kilka godzin miałam opuścić Białe Miasto. Już za nim tęskniłam, ale jednocześnie byłam szczęśliwa, bo nie sposób czuć się inaczej na tym jasnym bruku, pod czystym niebem, wdychając zapach oceanu niesiony przez rzekę Tag, słuchając krzyku mew. Czytaj dalej „Lizbona: niekończące się saudade”

Boże Narodzenie w rytmie salsy, czyli kolumbijskie piosenki świąteczne

Jeśli męczy Was Chris Rea i Mariah Carey, jeśli słysząc po raz 1000-ny „Last Christmas” macie ochotę kogoś zamordować, a przy polskich kolędach po prostu zasypiacie, przybywam z cudownym antidotum w postaci latynoskich hitów świątecznych. Czytaj dalej „Boże Narodzenie w rytmie salsy, czyli kolumbijskie piosenki świąteczne”